wpis sponsorowany na blogu, artykuł sponsorowany na blogu
BLOG 2021
Lena Murawska  

Jak wycenić wpis sponsorowany?

Wpis sponsorowany najczęściej jest wycinkiem większej kampanii promocyjnej. Są 2 typy wpisów – gotowy tekst od klienta lub wpis do przygotowania dla Ciebie. Na co zwrócić uwagę i jak wycenić wpis sponsorowany?

Blog, którego właściciel chce zarabiać, zawiera:

  • WYPEŁNIONE zakładki typu: o mnie, o blogu, współpraca, kontakt -> przyspiesza weryfikację bloga pod kątem danej kampanii;
  • w łatwo dostępnym miejscu aktualne statystyki, np. z 3 ostatnich miesięcy, wiadomo że każdy miesiąc przynosi jakieś zmiany.

Dzięki temu otwierasz się na współpracę – informujesz świat o swojej gotowości. Potencjalny Klient wie, że masz ofertę i samodzielnie może dokonać wyboru, czy Twój blog pasuje do jego pomysłu na kampanię pod względem statystyk, czy warunków a dla najodważniejszych – jawnego budżetu.


Do przedstawienia każdej oferty potrzeba odwagi. Aby przygotować swoją, zacznij od znalezienia kogoś, kto był odważny przed Tobą.


Opierając się o powyższe stwierdzenie REKOMENDUJĘ poszukanie statystyk i ofert cenowych na innych blogach. Od lat guru w tym temacie a zarazem osobą, która szanuje swoją pracę i jednocześnie daje wielką jakość klientowi jest Michał Szafrański. Jego oferta reklamowa ewoluowała, jednak nadal jest dostępne archiwum cen, które może być pomocne.


Każdy blog i bloger jest inny, nawet jeśli działa w konkurencyjnym obszarze tematycznym. Nie martw się, że ktoś skopiuje Twoją ofertę, da niższą cenę, bo to Ty zrealizujesz współpracę w sobie właściwy sposób.


Wpis sponsorowany autorski

Proces ustalania stawki opiera się o 2 czynności. Ustalenie stawki bazowej i wskaźników będących podstawą do późniejszych aktualizacji w ofercie.

Stawka bazowa ma uwzględniać Twoje doświadczenie, wiedzę copywriterską, popularność bloga, promowanie wpisu w mediach społecznościowych i/lub newsletterze.

Przeliczniki mogą być podstawową liczbą unikalnych użytkowników na blogu w miesiącu. Wraz ze zmianami w statystykach może zmieniać się oferta. W przypadku lepszej kondycji bloga stawka bazowa + nadwyżki nad podstawową liczbę uu, a gdy blog słabnie (tfu, tfu, w niemalowane odpukać) od bazy odejmować.

Kalkulacja dla bloga mającego 6000 UU/m-c

  1. Przyjmijmy 150 zł netto stawki bazowej jako wycena zawierająca doświadczenie autora + warunki, jakie spełni tekst. Cena zawiera uwzględnienie aktualnych zasad SEO. Tekst liczy ok. 2500 znaków ze spacjami. To optymalna długość dla wpisu blogowego.
  2. Przelicznik. Przykładowo 2500zzs tekstu = 2500uu na blogu. To zmienna używana jako podstawa do obliczania kondycji bloga. Ponadto obliczyłam na podstawie dostępnego archiwum Michała Szafrańskiego, że za 1 uu chciał 4,7grosza = 5 groszy.
  3. Działanie: aktualne 6000uu – 2500uu podstawy = 3500uu poprawy statystyk na blogu. Przy bazowej kondycji koszt wpisu byłby 150zł netto, ale sytuacja się zmieniła, zatem obliczamy, że nasza statystyczna nadwyżka jest warta: 3500uu x 0,05zł = 175zł.
  4. Końcowa stawka to wynik dodawania podstawy i nadwyżki:
    150zł + 175zł = 325zł netto za wpis sponsorowany.
  5. Własny wyróżnik. Możesz użyć np. ceny marketowej, czyli zamiast 325zł podać kwotę ostateczną na poziomie 329zł netto.
  6. Jeśli nie czujesz się dobrze z tym kosztem dla klienta (najczęściej spotykam się ze stwierdzeniem, że to za dużo), zawrzyj w ofercie poza statystykami i pracą nad przygotowaniem wpisu także promowanie go w darmowych opcjach (posty, instastory, relacje) w mediach społecznościowych oraz w swoim newsletterze.

Gotowy wpis sponsorowany

  1. Pomyśl o serwisach, gdzie reklamodawcy szukają blogerów, gdzie możesz dać swoją ofertę, itd. Korzystam z WhitePress i ReachaBlogger.
  2. 50zł-70zł za artykuł – te widełki przyniosły mi najwięcej zleceń na publikację gotowej treści. UWAGA! W Twoim interesie jest, żeby sprawdzić czy tekst do publikacji nie znajduje się na innej stronie www. Zrobisz to kopiując kawałek treści i wklejając w okno wyszukiwarki. Powtórzona treść z innego miejsca w sieci będzie szkodzić Twojemu blogowi.

Warunki dla tekstów sponsorowanych, które warto wziąć pod uwagę w ofercie:

  • czy wpis sponsorowany będzie opublikowany cały czas, czy po iluś miesiącach go zdejmiesz?
  • czy wycena z kalkulacji jest zgodna z Twoimi oczekiwaniami za wkład pracy (research, pomysł, proces twórczy, spisanie, korekta zewnętrzna)?
  • czy wyceniasz wpis jako całość, czy zwrócisz uwagę na ilość znaków? Jeśli odczuwasz satysfakcję z otrzymanej kwoty, możesz traktować jako całość a w swojej ofercie zawrzeć informacje, że będzie to materiał np. na 2-3 tys. znaków ze spacjami.
  • czy zaoferujesz swoje zdjęcia lub grafiki do zilustrowania wpisu? Jeśli tak dodaj ich wycenę.
  • czy w tekście pojawią się linki dofollow, czyli aktywne przelinkowanie do strony wskazanej przez Klienta? Pamiętaj, że taki link może działać pozytywnie i negatywnie na Twoją stronę. Tutaj warto poinformować, że link będzie śledzony przez wyszukiwarki przez rok a potem np. będzie można go przedłużyć.

Uważaj na ilość artykułów sponsorowanych na swoim blogu. Jeśli w treści ma być link i promujesz kogoś potencjalnie większego i nazwijmy to lepszego od siebie – wówczas link do takiej strony jest na plus. Jeżeli jednak masz zamieścić reklamę startupu, ryzykujesz… Choć wraz z jego sukcesem zyskujesz i Ty.

Przemyśl dobrze kwestię rabatów, gdy współpraca będzie szersza. Szeroka współpraca, większa ilość wpisów to wcale nie jest mniej pracy. Czasem dajemy rabat a potem plujemy sobie w brodę. Zamiast obniżki zaproponuj, że coś co zwykle robisz przy okazji, np. wrzucanie posta informującego o wpisie wykonasz za darmo. I tak to robisz, i tak, bo zależy Ci na docieraniu do czytelników.

Zastrzeż sobie, że treść wpisu sponsorowanego ma być autorska (nie być duplikatem) bez względu na to, czy bierzesz gotowca od klienta czy piszesz swoją. Nie zamieszczaj artykułów, które już gdzieś są w identycznym brzmieniu. Nie zgadzaj się na to. Jeśli dostajesz gotowy tekst i zainteresowana osoba przyzna się, że zamieszczała go już na minimum jednej innej stronie w internecie – zaproponuj przeredagowanie. Troszczysz się tym samym i o zleceniodawcę, i o siebie. Wyszukiwarka nie lubi dublowanej treści i jeśli będziesz mieć pecha uzna Ciebie za kopiującego a nie za oryginał!