Nie może być tak, że stare a chodliwe treści nie mogłyby generować jakiś zysków! – ten bunt był przyczynkiem do chęci powrotu na zarobki z AdSense. Powrotu? Już wyjaśniam…

Moja historia z AdSense

Zanim zostałam blogerką z krwi i kości, prowadziłam różne działania w sieci. Miałam nawet epizod jako szef serwisu do zarabiania. Długa i niemiła historia, niemniej łatwa do zarabiania. Tym łatwiejsza, że mając zaufanego informatyka, znało się triki w tym zarabianiu pomagające. W ich efekcie, zaraz po wprowadzeniu przez Google kilku obwarowań, moje konto zostało całkowicie słusznie zablokowane. Skoro zablokowane, to dożywotnio, ALE…

Mam to szczęście, że jestem kobietą. Po drodze nie tylko dojrzałam biznesowo, ale i… wyszłam za mąż zmieniając nazwisko oraz… przeprowadziłam się. Administruję też zupełnie innymi stronami. Gdy pojawił się wspomniany we wstępie bunt wobec sukcesów czytelniczych archiwalnych wpisów, stwierdziłam, że zgłoszę się do AdSense jeszcze raz. Jakie czynności wykonałam?

  • założyłam konto z aktualnego maila (innego niż poprzednio),
  • wpisałam swoje obecne dane osobowe,
  • dodałam adres (obecny),
  • dodałam wskazany kod na blog,
  • zweryfikowałam konto bankowe (aktualne oczywiście),
  • otrzymałam na adres pocztowy kod PIN i potwierdziłam swoje miejsce zamieszkania.

Jak wyglądają moje zarobki z AdSense?

Dlaczego w ogóle zdecydowałam się na AdSense?

Część powodów jest rozsypanych po całym artykule. Jednak o jednym nie wspomniałam – na blogu mama-m.pl nie sprzedają nic swojego. To nie jest moja strona zawodowa, jak ta, którą czytasz. Tutaj nie wyobrażam sobie, by automat wrzucał mi reklamy konkurencji. Ta strona ma swoją rolę – ma zdobywać subskrybentów newslettera, obserwatorów i klientów.

Na plus

W październiku 2018 przy ca. 6000uu naliczyło mi 48zł.

Brałam wtedy za wpis sponsorowany na blogu prawie 200zł. Niby przy tym 48zł to mało, ale:

1. Chciałam mieć jakiś dochód z moich popularnych evergreenów.
2. Te 48zł zarabia coś, co także zrobiłam wcześniej, a nie tylko wykonuję zlecenie, czyli poświęcam ileś czasu. Mam kasę po części pasywnie, przy okazji.
3. Przy okazji okazało się, że AdSense wspiera moje statystyki i w sumie to jest logiczne. Skoro udostępniam Google miejsce na moim blogu, dzięki czemu wujaszek zarabia, to będzie mu zależało, żebym była wyżej, bo wtedy mam większy ruch i potencjalnie można mieć z tego więcej $.

Minusy

Wiem, blog wygląda fatalnie (dla tych co nie lubią reklam), ale w okolicy 5000 uu pomyślałam, że spróbuje i chcę jeszcze zobaczyć na absolutnie automatycznym ustawieniu (to Google mi wyświetla na blogu, ja nie wskazałam gdzie), jak to będzie i kiedy dozbieram do 300zł, czyli do wypłaty.

Myślę, że zysk zależy od tematyki bloga, tematyki wpisu. 

Historia zarobków

  • AdSense uruchomiłam pod koniec września 2018 (dokładnie 29) – 0,53zł przy 345 uu podczas 2 ostatnich dni miesiąca,
  • październik 49,47zł przy 6303 uu,
  • listopad 37,53zł przy 5735 uu,
  • grudzień (2 dni) 2,27zł przy 365uu, a łącznym 3914 uu w miesiącu, zatem możliwe było osiągniecie np. 23zł;
  • styczeń 2019 (od 16 do 31 stycznia) – 11,60zł przy 3914 uu w tym czasie, przy sprawnych reklamach mogłabym liczyć na 2 razy tyle, bo osiągnęłam rekord uu od początku tej domeny, czyli 7428 uu.
  • luty 2019 – 19,23zł przy 6427 uu.
  • marzec 2019 – 20,43 przy 6961 uu.

Wyświetlanie mam ustawione na automat. Eksperymentuję z wyborem typu reklam.

Niestety w grudniu reklamy nie działały. Zniknęły dokładnie 2 grudnia. W sumie nie wiem dlaczego. Nie łączyłam wcześniej faktów, ale wydaje mi się, że po aktualizacji motywu (nie zmiana motywu, a aktualizacja obecnego).

Kod reklam dodaję wchodząc na WP w Edytor potem szukam header.php i wrzucam między znaczniki <head>gdzieś tu</head>. Być może nagłówek, kod nagłówka (header) był zmieniany. Reklamy wróciły w tym samym czasie, co na stronce siedział mój administrator i ja dodawałam nowy kod w head, więc w sumie nie wiem, kto naprawił 😉 Jednak bardzo żałuję świątecznego czasu.

Czemu nie naprawiłam AdSense wcześniej?

Zakładając konto podałam adres, ale tylko numer bloku – tak asekuracyjnie. A tu skubańcy po zatwierdzeniu danych wysyłają pocztą PIN, by weryfikować adres. Czekałam na niego ponad półtora miesiąca. Ostrzegają, że może iść 2-4 lub więcej tygodni. W końcu pomyślałam sobie, że raz kozie śmierć. Poprosiłam o nowy PIN wcześniej zmieniając adres dopisując numer mieszkania. No i przesyłka doszła w ciągu 1-2 tygodni. Po dodaniu PIN-u nadal reklam nie było. Na szczęście od wspomnianego wyżej dnia oglądania kodu – wróciły.

BTW: Co prawda nie mam na blogu wielu świątecznych tematów, ale zauważalnie zmalały statystyki uu, gdy zniknęły reklamy. To być może uzasadnia moją tezę, że blogi z AdSense Google bardziej lubi, bo Google na AdSense zarabia 😉

FAQ blogerskie o zarobki z AdSense

  • Zainstalowałam na WP wtyczkę „easy adsense”, ale niestety po wklejeniu kodu jednostki reklamowej reklama nie pojawia się.
    Moja stronka ma zaledwie 2,5 msc, ale powoli się rozkręcam. Chciałabym jednak zacząć na nim zarabiać, ale jestem kompletnie zielona w temacie. Czy jest to kwestia za małej ilości odsłon czy krótkiego okresu funkcjonowania bloga w sieci? 

O ile pamiętam Adsense nie ma tych ograniczeń. Ja używam bez wtyczki. Kiedyś blokował wyświetlanie reklam na urządzeniu właściciela, żeby sztucznie nie nabijać. Może też akurat nie być reklam do wyświetlenia. Dużo zależy od ustawień. Ponadto mi kiedyś nawaliły reklamy przez brak kodu – usunął się podczas jednej z aktualizacji.

  • Miałam AdSense x lat temu. Teraz też liczy się za kliki?

Modele zarabiania są różne. Osobiście (w momencie pisania tego artykułu) mam ustawione parametry automatycznego wyświetlania, wybrałam jedynie dozwolone rodzaje reklam. Z doświadczeń sprzed lat wiem, że samodzielne decydowanie nie jest tak korzystne finansowo.

  • A ja wyrzuciłam AdSense żeby nie denerwować czytelników!

Mam kilka zasad w swojej pracy blog managera: liczę się z tym, że są inni specjaliści i nie zastrzegam sobie swojego zdania, jako jedynie słusznego; druga – to Ty decydujesz o blogu, nie ja. Jeśli tak odczułaś – świetnie. Osobiście (jako blogerka), jeśli dojdę do etapu, kiedy z innych źródeł stosunkowo łatwe pieniądze, będą dla mnie wystarczające – także zrezygnuję.

  • Grosze, ale jakoś mam wrażenie, że mi to pomaga. Jakaś taka dodatkowa dana statystyczna 😉

Tak, kolejne źródło informacji o efektywności bloga.

Case study z bloga ca. 10k wizyt/m-c + 86% organic

Ja mam dwa boxy – jeden między tekstem a statami, drugi w szpalcie bocznej. Ich widzialność nie przekracza 30% wejść to i mało mam z nich kasy. Dopiero miesiąc i 25 zł, więc szału nie ma. Zrezygnowałam jednak z dodawania w heder.php tego kodu (bo on jest potrzebny tylko do inicjacji i sprawdzenia) i dzięki temu mam reklamę gdzie chcę, bo też mi w losowych miejscach się wrzucała.