STYL w kobiecym biznesie jest niezbędny, tak myślę

Przecież pracujesz w domu, w dresie, piszesz, siedzisz godzinami przed kompem, po co Ci kiecka i makijaż albo sesja zdjęciowa? Znasz taką postawę ignorowania kobiecości? Jesteśmy babkami, fajnymi, wartościowymi, mamy prawo do STYLU bez względu na typ biznesu. To nie żart! 

Opowiem Ci po co i dlaczego zdecydowałam się na rozpoczęcie przygody z biznesowym wyglądem. Dzień ku temu wyjątkowy! Dzisiaj rozpoczynam piątą siódemkę mojego życia i jeśli wierzyć w cykl siedmioletni to będzie to rok pełen przełomów, zmian, nowości… Chcę czerpać z niego garściami!

Tymczasem Ty zaczerpnij z treści natchnienie do odkurzenia swojego zewnętrza ku lepszemu samopoczuciu i grubszemu portfelowi.

Nie szata zdobi człowieka

Zgadzasz się z tym znanym powiedzeniem? Ja się zgadzam. Szata nie jest ważna w relacjach prywatnych, bo te zwykle kształtują się znacznie dłużej, niż zawodowe, zarobkowe, zleceniowe. Pewnie zdarzyło Ci się poznać kogoś, kto być może wyglądał nawet odpychająco, a jednak jesteście w dobrych relacjach i wniósł w Twoje życie wiele wartości.

W biznesie jest trochę inaczej. Robisz wrażenie i już, albo zyskujesz zaufanie, albo będzie Ci dużo trudniej. Co więcej – specjalista od razu zauważy, czy odstrzeliłaś się tylko na spotkanie… Zmieniając STYL na reprezentacyjny, który nie musi być wcale uniformem, ale będzie dopasowany do Ciebie, robisz siedmiomilowy krok. Gdy porównasz biznes przed i biznes po – odpowiedź na pytanie o efekty będzie oczywista.

Jest jednak pewien haczyk

Skoro zdecydowałaś się na zmianę STYLU to nie traktuj jej tylko jako do pokazania się w świecie wirtualnym. Powinnaś to przełożyć na realne spotkania, nagrania wideo, rozmowy przez Skype.

W większości przypadków jest tak, że sesyjne zdjęcia z Facebook’a nijak się mają do tego, jak wyglądasz. Bądź uczciwa wobec siebie i wobec ludzi, którzy mogą odebrać stan rzeczy negatywnie – będą mieli do tego prawo. To coś całkiem innego, niż złe pierwsze wrażenie, to oni zawodzą się na wyobrażeniu, jakie stworzyli na bazie tego, co im pokazałaś.

Co warto zrobić, by zmienić STYL w kobiecym biznesie?

  1. Skorzystać z pomocy drugiej osoby, najlepiej mogącej obiektywnie ocenić to, co sobą reprezentujesz. Nie musi to być profesjonalista, czasem możemy trafić do kogoś z pasją, kto świetnie doradzi. Moim kluczem jest: pójście do kogoś z polecenia znajomych; ten ktoś ma mnie nie znać – wcześniej nie widzieć; sam powinien wyglądać reprezentacyjnie.
  2. Zająć się makijażem. Tutaj przede wszystkim nauka malowania dziennego. Dorzucam koniecznie w tym miejscu analizę kolorystyczną.
  3. Odświeżyć szafę. Mimo wielu publikacji, mody na minimalizm, zasad dobierania garderoby według Perfekcyjnej Pani Domu, nie wszystko musimy, umiemy lub chcemy wyrzuć. Gdy spojrzy na naszą szafę ktoś, kto nie jest z jej zawartością związany emocjonalnie, z pewnością przyniesie nam to ulgę, zdejmie z nas odpowiedzialność decydowania. Taka indywidualna rozgrywka między Twoją figurą a odzieżą sprawdzi się bardzo dobrze.
  4. Uwiecznij swój wygląd na sesji fotograficznej. Nie chodzi tylko o pochwalenie się w mediach społecznościowych i poustawianie profesjonalnych cover foto. Chodzi o to, byś sama mogła obyć się ze swoim wyglądem na dłuższą metę, niż tylko look do fotek. Wtedy łatwiej ubrać się na spotkania biznesowe – reprezentacyjny obraz siebie będziesz miała zakorzeniony.

Dlaczego ja coś zmieniłam?

  • Będąc mamą, bardzo dużo rzeczy robi się dla dzieci. Tak jest. Tak my kobiety jesteśmy stworzone. Przychodzi jednak moment otrzeźwienia z tych zapędów i zadawania sobie pytań o samą siebie. Moje odpowiedzi były mocno sugestywne i jasno pokazywały, że największa wartość w rodzinie to równoważność wszystkich jej członków.
  • Jestem zodiakalnym bliźniakiem, muszę karmić obie osobowości, i tą spokojniejszą, jak i bardziej rozbuchaną.
  • Potrzebowałam spójności w biznesie, idącym coraz lepiej odkąd dzieci zostały przedszkolakami. Zapragnęłam wyjść do ludzi, nie pracować tylko na klawiaturze. Postanowiłam robić LIVE’y. Gdybym nic nie zmieniła, wstyd byłoby mi się pokazać z tym, co przez lata przebywania w domu zgromadziłam w czeluściach szafy.
  • Łap okazje! albo lepiej – Rozmawiaj! Podczas pierwszego spotkania z makijażem od czasu ślubu (po 6 latach – opisane poniżej) – zaczęłam mówić o tym, czego potrzebuję, pytać o rekomendacje – tak dowiedziałam się, że już jestem w odpowiednim miejscu. Wobec takiego daru losu nie można stawać plecami.

Moja historia zmiany

Jest widoczna na zdjęciu głównym. Jest to kolaż wykonany przez Magdalenę Andler, aby pokazać mi, ile daje makijaż a nade wszystko odpowiedni dobór koloru.

Nasze pierwsze spotkanie polegało na tym, że udostępniłam swoją twarz podczas kursu makijażu dla wariantu babki z dużą wadą wzroku. Jako, że jestem gadułą, szczególnie gdy świetnie się czuję w czyimś towarzystwie, od słowa do słowa, umówiłyśmy się na makijaż i sesję by dynamizować mój biznes.

Mimo różnych ocen ze strony konkurencji, czy profesjonalnych fotografów, mimo zmiany, gdy patrzę na te zdjęcia – widzę w nich siebie. Z prawdziwą przyjemnością sięgam po doradzone stylizacje, gdy potrzebuję pokazać STYL, styl dobry dla mnie. Myślę, że to najważniejsze.

Istotne są także sprawy niemierzalne a mianowicie relacja. Tą oceniam bardzo wysoko. Magda po prostu jest, jest życzliwa, odpowiada na pytania, ma cierpliwość i ma pomysły, które realizuje wspólnie z klientką zawsze w odpowiednim czasie.

***

Magdaleno Andler, oby starczyło Ci cierpliwości i serca do bycia moją przewodniczką w świecie garderoby i makijażu! Dzięki Tobie czuję się świetnie. Patrzę na zdjęcia, na których jestem ja, dokładnie tak, jak mówiłaś, choć na początku Ci nie wierzyłam. Teraz wierzę! Oswoiłam swoją ja, dotąd ukrytą.

Życzę Ci, abyś miała wpływ na wygląd i finanse wielu wspaniałych Kobiet dzięki swojej empatii oraz pasji, towarzyszącej Ci znacznie dłużej, niż obchodzona dziś dekada istnienia Twojego Atelier!

Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *