3 strzały. Czy trafiłam Wojtasa?

Zadałam 3 pytania człowiekowi-ołówkowi! Maciej Wojtas – zapamiętaj sobie to nazwisko, jeśli jesteś w środowisku copywriterskim. Jak wyrwać z butów? Zapamiętaj to pytanie jeśli masz na bakier z pomysłami i szukasz inspiracji. Miała być ostra zajawka a wyszła chwalebna. Może dalej będzie bardziej…

Czy na każdy swój tekst musisz mieć kreatywny pomysł? Piszesz czasem coś wprost tak, jak jest w tytule?

Staram się, żeby każdy wpis miał intrygującą, niecodzienną formę. Bardzo często zaczynam właśnie od stworzenia takiego pokręconego szkieletu, który potem wypełniam styropianową treścią 😉 Nie zawsze udaje mi się znaleźć odpowiednią formę, ale też nie zawsze trzeba wszystko na siłę udziwniać. Czasami najlepsze są bardzo proste zdania, jasna narracja i zero fajerwerków. Odpowiadając na pytanie: tak, piszę czasem coś zupełnie wprost (na przykład tytuły moich blogowych bajek – „O chłopcu, któremu urodziła się mama” i tym podobne).

Z tytułami generalnie mam problem. Bywają momentami zbyt clickbaitowe. Moim ideałem jest sytuacja, w której ludzie będą czytać moje wpisy bez względu na ich tytuł. Znam blogi, które wypracowały sobie taką mocną markę, że czytelnik wchodzi w ciemno na dowolny artykuł i wie, że zostanie „obsłużony” po królewsku. I jeszcze jedno. Najczęściej jest tak, że najpierw powstaje tekst,  a potem człowiek głowi się nad tytułem. Mnie zdarzają się sytuacje odwrotne, kiedy to właśnie tytuł jest tą iskrą, która uruchamia potem całą maszynerię. Przykład: wywiad z Pawłem Tkaczykiem („Nazywam się Gaweł Ktaczyk i zarabiam na życie wywoływaniem histerii„).

Dlaczego przestałeś tworzyć historię szczurka na Instagramie?

Dobra, powiem prawdę, bo prędzej czy później i tak sprawa wyszłaby na jaw. Szczurek odszedł. Umarł biedaczysko śmiercią naturalną. Choć to, co powiem, pewnie słabo brzmi w ustach copywritera, ale najzwyczajniej w świecie skończyły mi się pomysły. Ale kto wie, być może kiedyś zreanimuję ten format 🙂

Gdy już kończysz pracę i przyjmujesz rolę ojca, jak wygląda scenariusz Waszego rodzinnego czasu?

To bolesne pytanie, ponieważ jestem pracoholikiem. Dowód? Piszę te słowa kilka minut przed czwartą rano. A wracając do scenariusza spędzania rodzinnego czasu. Odbywa się to raczej normalnie, choć w razie potrzeby odpalam zawodową kreatywność. Lubię też przekazywać wiedzę o filmach czy świecie reklamy. Moje dzieci wiedzą więc, co to są punkty zwrotne, struktura trzyaktowa, przemiana bohatera i wiele innych rzeczy, dzięki którym zupełnie inaczej patrzą na przykład na bajki, które oglądamy razem w telewizji albo w kinie.

  • Bardzo dobre 3 strzały, brawo i jako czytelnik – dziękuję :). Chociaż zabrakło mi odrobinę puenty finalnej – z chwilą gdy zaczęłam porządnie wgryzać się w treść i prawie wizualizować sobie, jak wygląda słynny człowiek ołówek, tekst dobiegł końca; szkoda, że tak szybko. Jednak czytało się fajowsko – pozdrawiam serdecznie i Autora wywiadu i Bohatera :).

    • Dziękuję za komentarz i komplementy. Faktycznie długo zastanawiałam się co zrobić, czy pisać zakończenie, w jakiej formule. Świadomie zdecydowałam zostawić tak, jak jest, żeby Maciej miał ostatnie słowo. Chciałam pokazać trochę jego sposobu działania. Nie wykluczam jednak, że jeśli pojawi się godna koncepcja na zamknięcie, to ją wykorzystam.

  • Pingback: Grupy facebook'owe rokujące na rok 2018. Polecam Twojej uwadze!()